Przyzwyczailiśmy się do tego, żeby kojarzyć temat odżywiania się wyłącznie ze zmysłem
smaku. I tak rzeczywiście jest, że poprzez pożywienie dostarczamy ciału składników
odżywczych do budowania, podtrzymywania i regeneracji tkanek i komórek.
Tymczasem ajurweda przedstawia nam zupełnie inną perspektywę i rozszerza definicję
odżywiania. Jest tak dlatego, że jej perspektywa obejmuje całego człowieka. A człowiek
to nie tylko ciało. Jest w nas jeszcze dużo bardziej subtelna struktura, którą nazywamy
umysłem. I chociaż o zdrowym odżywianiu ciała powstaje coraz więcej publikacji,
zaczyna się mówić o tym w szkołach i na forum publicznym, o tyle praktycznie nie mówi
się nic o odżywianiu tak ważnej – bo decyzyjnej – części naszego jestestwa, jakim jest
właśnie umysł.
Pojawia się więc teraz pytanie: jak i czym odżywiać umysł? Co stanowi dla niego
pokarm? Tutaj ajurweda bardzo wyraźnie zaznacza, że drogą, poprzez którą odżywiamy
umysł są nasze zmysły. To, co oglądamy, czego słuchamy, czy doświadczamy czułego
dotyku oraz jakie zapachy czujemy w otoczeniu, to wszystko są konkretne informacje
płynące ze środowiska zewnętrznego, które karmią umysł. I bazując na tych
informacjach, podejmujemy decyzje.
Słowo informacja wywodzi się z łaciny, od rzeczownika informātiō (rysunek, szkic,
wyobrażenie) oraz czasownika informāre. Etymologicznie oznaczało „nadawanie
kształtu” lub „formowanie” (in + forma), co w przenośni odnosi się do kształtowania
umysłu, opisywania czy przekazywania wyjaśnień. Można więc powiedzieć, że każda
informacja płynąca przez zmysły do umysłu, odciska na nim swoje piętno. Każda
informacja potrafi wywołać w umyśle całą gamę emocji. To, co spodoba się umysłowi
potrafi wywołać pozytywne uczucia: radość, błogostan, zachwyt, nadzieję, optymizm,
itd. Natomiast informacja, która nie spodoba się umysłowi, wywołuje z kolei cały
wachlarz negatywnych uczuć, między innymi: rozjuszenie, nienawiść, frustracja, żal, lęk,
itd.
Wszyscy na tym świecie naturalnie dążymy do poczucia szczęścia i naturalnie też
chcielibyśmy unikać negatywnych odczuć. Tymczasem często wydaje nam się, że nie
mamy wielkiego wpływu na to, jak się czujemy. Wstajemy rano i już jesteśmy dobrze
nastrojeni, albo nie. Ale czy na pewno nic nie możemy z tym zrobić?
Na wszystkie zmysły możemy spojrzeć w kontekście tego, jakie jakości wnoszą do
umysłu. Te jakości mają konkretne nazwy w ajurwedzie:
Sattva to spokój, pewność, poczucie osadzenia w sobie;
Rajas – pobudzenie, chęć działania, niepokój, niepewność;
Tamas – ignorancja, senność, mgła umysłowa.
Nie tylko ajurweda, ale również Tradycyjna Medycyna Chińska podpowiada nam, że
mamy realny wpływ na to, jak funkcjonuje umysł i jak postrzega otaczający świat.
Myślimy często, że poprzez zmysł smaku odżywiamy jedynie ciało. A tymczasem
wschodnie nurty medycyny wskazują, że konkretne smaki w pożywieniu w konkretny
sposób wpływają również na umysł. Stąd narodziła się kuchnia pięciu smaków w tradycji
chińskiej, o której pewnie więcej osób słyszało, ale również w kuchni ajurwedyjskiej
chodzi o to, żeby do każdej potrawy dodać każdy z sześciu - wyróżnianych przez tę
dziedzinę – smaków dla uzyskania równowagi umysłu.
Pisząc w skrócie, smaki powiązane są z konkretnymi uczuciami i dzięki tej wiedzy
zyskujemy szerszą perspektywę na to, co nazywamy „zbilansowaną dietą”:
1. Smak słodki przynosi poczucie zadowolenia, spełnienia, satysfakcji. Jeśli jest go
za mało w diecie, przynosi to niezadowolenie, a nadmiar – beztroskę i lenistwo.
2. Smak słony – podnosi radość z życia i poczucie pasji. Niedobór pozbawia nas
motywacji i sprawia, że mamy skłonność do odkładania spraw. Nadmiar –
wzmacnia hedonizm, sprawia, że łatwiej ulegamy zmysłom.
3. Smak kwaśny – przynosi pobudzenie, zwiększa czujność. Niedobór prowadzi do
impulsywności, rozproszenia umysłu, braku rozwagi. Nadmiar – do krytycyzmu i
osądzania.
4. Smak ostry – pobudza ekstrawertyzm, ambicję, nakręca do działania. Niedobór
sprawia, że stajemy się bardziej niekonfliktowi, czy wręcz pasywni. Nadmiar –
pobudza złość, agresję, stajemy się bardziej atakujący.
5. Smak gorzki – przynosi skupienie. Gdy jest go za mało w diecie – wzmaga smutek i
rozczarowanie. Za dużo gorzkiego prowadzi do pesymizmu, bycia przykrym dla
innych.
6. Smak cierpki – pobudza zdolność do introspekcji, oczyszcza umysł, przynosi
opanowanie i spokój. Niedobór wywołuje apatię, bierność, mgłę umysłową. Zaś
nadmiar sprawia, że stajemy się przesadnie wrażliwi, niespokojni, a nawet lękliwi.
Zaczniemy zatem od zmysłu smaku, ponieważ wyróżnia się nieco spośród pozostałych.
Ma on swoje narzędzie w postaci języka. W filozofii wedyjskiej mówi się, że jest to
narząd, nad którym najtrudniej jest zapanować, bo służy nam zarówno do odżywiania,
jak i do mówienia. Współcześnie najczęściej jemy nie dlatego, aby odżywić ciało, ale aby
poczuć smak (na przykład jemy za dużo słodyczy, a unikamy gorzkiego i cierpkiego). I
często nie potrafimy też zapanować nad językiem, zwłaszcza, gdy krytykujemy czy
osądzamy kogoś. Dlatego jeśli chodzi o zmysł smaku i jego narząd, trzy powyższe jakości
(sattva, rajas i tamas) będą dotyczyły nie tylko jedzenia.
I tak na zmysł smaku kojąco i uspokajająco (sattvicznie) działa pożywienie zawierające
wszystkie opisane powyżej smaki w zharmonizowanej ilości. Sattvicznie będzie również
działać wyrażanie się w sposób spokojny, łagodny i pełen czułości. Rajas wniesie
jedzenie dużych ilości smażonego, jedzenie w pośpiechu, oglądanie telewizji lub
scrollowanie podczas posiłku, jedzenie zawierające zbyt wiele różnorodnych składników
(do różnych składników organizm potrzebuje uruchomić różne enzymy trawienne). Rajas
wniesie też plotkowanie, przeklinanie, paplanina. Tamas wniesie jedzenie zepsute,
odgrzewane, ciężkostrawne, pełne konserwantów, jedzenie z puszki czy mrożonki.
Również takie jedzenie, które ma nadmiar jakiegoś składnika (np. cukier, gluten) oraz
alkohol i używki. Tamas również wniesie mowa pełna krytyki, nienawiści, czy
malkontenctwo.
Karmiąc umysł zmysłem wzroku, będziemy wprowadzać do niego konkretne jakości.
Jeśli na przykład wybierzemy się na spacer w naturze, oglądamy zachód słońca, czy
spokojne filmy, gdy mamy porządek i czystość w swoim otoczeniu albo gdy patrzymy w
oczy zaufanej osobie podczas rozmowy, wprowadzimy więcej sattvy. Oglądając filmy
pełne akcji, walki, kryminały, długotrwale scrollując media społecznościowe,
utrzymując bałagan w otoczeniu, wprowadzimy rajas. Zaś oglądając horrory, czy filmy
pornograficzne, przebywając w brudzie, wprowadzamy jakości tamasowe do umysłu.
Dla zmysłu słuchu najbardziej kojące i wprowadzające najwięcej sattvy będą dźwięki
natury: szum wody, czy kołyszących się na wietrze drzew, śpiew ptaków, spokojna, cicha
muzyka, czuła, kojąca mowa. Rajas wprowadzi muzyka tzw. popularna i głośne jej
słuchanie oraz wulgaryzmy. Tamas – słuchanie krytyki, hejt, muzyka heavy metalowa,
nieharmonijne dźwięki, nadmierny hałas.
Najbardziej karmiące dla zmysłu dotyku będzie czuły dotyk bliskiej osoby, masaż
olejowy (np. Ajurwedyjski lub Lomi Lomi), miękkie, czyste, przyjemne w dotyku ubranie,
najlepiej z naturalnych włókien. Rajas wprowadzi na przykład kłujący sweter, sztuczna
tkanina, nieczuły dotyk. Natomiast tamas – szarpanina, bicie, noszenie brudnego,
poplamionego ubrania.
Dla węchu najbardziej sattviczne jest wdychanie przyjemnych zapachów i tutaj
aromaterapia najbardziej jest pomocna. Na ten zmysł działa również samodzielne
gotowanie własnych posiłków, ponieważ na podstawie tego, jakie zapachy czujemy,
takie enzymy trawienne przygotowuje organizm i łatwiej strawny staje się posiłek. Rajas
do zmysłu węchu wniosą ostre, intensywne zapachy, ale również nieprzyjemne emocje,
które wyczuwamy nosem u innych osób (o czym pisałam w pierwszym numerze
AyurBalans). Tamas wnoszą intensywne, nieprzyjemne zapachy, zapach chemikaliów
oraz negatywne emocje, które wyczuwamy od innych. W tym kontekście ważne staje się
to, jakimi ludźmi się otaczamy.
Ostatecznie można wywnioskować – słusznie zresztą - że karmienie zmysłów, to
niezwykle ważna, wręcz fundamentalna sprawa. To, czym karmimy zmysły, wpływa na
stan umysłu. Stan umysłu wpływa na podejmowane przez nas decyzje. Nasze decyzje
wpływają zaś na to, jak przeżywamy swoje życie i jak się w tym życiu czujemy. Czy
czujemy się szczęśliwi i spełnieni, czy rozczarowani i przygnieceni? Najważniejsze jest
jednak to, że mamy wpływ na swoje życie poprzez własne, codzienne, nawet te drobne
wybory.
Emilia Laszczkowska
Ten i inne artykuły na temat ajurwedy znajdziesz w darmowym magazynie on-line AyurBALANS. Zapisy na magazyn pod linkiem:
https://akademiaatma.com/magazyn-ayurbalans-zapis-na-liste